niedziela, 30 grudnia 2012

Witam :D Dziś chce wam przedstawić opisy( cytaty) z jednej z moich ulubioncych ksiązek ;)
,, Szeptem''
_______________________

"Widziałam wszystko wyraźnie: jego gładkie słowa, czarne błyszczące oczy, doświadczenie z kłamstwem, uwodzeniem, kobietami. Zakochałam się w diable."


"- Czemu nie przestaniesz pić? - zasugerowałam.
- Przestać pić? Chyba żartujesz. Życie jest do bani, kiedy jako częściowo je rejestruję. Jeśli
przestałbym pić i przekonałbym się, jakie jest naprawdę, to zapewne skoczyłbym z mostu."


"Bycia z tobą nigdy nie uważałem za coś niewłaściwego. To jedyna dobra rzecz, jaką zrobiłem. Ty jesteś jedynym dobrem w moim życiu. Nie obchodzą mnie Archaniołowie. Powiedz mi, co chcesz, abym zrobił. Powiedz to. Zrobię to co będziesz chciała."




"Cokolwiek zrobię, nigdy nie będziemy dostatecznie blisko. Nigdy nie będę go miała na tyle, na ile bym chciała. Pierścionek wbił się głebiej w moją dłoń, aż byłam pewna, że przeciął skórę. Przysięga krwi."


"Przez ułamek sekundy myślałam, że znalazłam odpowiedź - zrezygnuję z marzeń. To proste. Zamknęłam oczy i pozwoliłam im odejść, jakby były balonikami na długich, cienkich sznureczkach. Nie potrzebowałam tych marzeń. Nie mogłam być nawet pewna, czy się spełnią. A nawet gdyby się spełniły, nie miałam ochoty spędzić reszty życia samotnie, zadręczając się świadomością, że cokolwiek zrobiłam, nie miało znaczenia bez Patcha."

"„Patch nie akceptował wielu ludzi w życiu, a ufał jeszcze mniejszej liczbie, ale jeśli istniał ktoś, kto znał wszystkie jego tajemnice, to był to Rixon…”"

"- Jak wygląda marihuana?
- Pięć listków - odparła. 
- Scott hoduje marihuanę. Pod łóżkiem.
- Dziwi cię to?"



"No i kto by się przejmował moją przyszłością? Pomyślę o tym później. Nie muszę już teraz planować całego życia."

"- Poszczęściło ci się - powiedziałam. 
- Dopiero mi się p o s z c z ę ś c i.
- Wybierz nagrodę - burknął do Patcha prowadzący grę starszy mężczyzna, schylając się po strącone kręgle. 
- Fioletowy miś - odparł Patch i odebrał okropnego pluszaka ze splątanym fioletowym futerkiem. Podał mi go. 
- To dla mnie? - zapytałam, kładąc rękę na piersi. 
- Lubisz to, co odrzucone. W sklepie wybierasz pogniecione puszki. Zauważyłem to."



"nie chcę życia bez Ciebie. Nie chcę, żeby to się kiedykolwiek skończyło."


"Patch spojrzał mi prosto w oczy.
-Już nie, Aniele. - I zanim zdążyłam zareagować, skoczył za drzwi i zniknął w ogólnym chaosie... Wyszłam na ulicę, otworzyłam jeepa, przesunęłam fotel i wyjechałam z parkingu... "

"- Idę po cheeseburgera - powiedziałam. - Przynieść ci coś? 
- Nic z listy dań.
Uśmiechnęłam się."




,, Mów szeptem jeśli mówisz o miłości''


" - Ma na plecach wielką bliznę w kształcie odwróconego "v". Dziwne prawda?
 - No pewnie, że dziwne. Ale chodzi o Pacha, a on jest nieźle pokopany. Niech zgadnę... Bójka gangów? Blizny z więzienia? Szramy po wypadku, który spowodował i zwiał?
    Gdy jedna półkula mózgowa śledziła rozmowę z Vee, druga brnęła w koleiny podświadomości.
Wróciłam pamięcią do wieczoru, w którym Pach namówił mnie na przejażdżkę "Archaniołem".
Przypomniałam sobie dziwaczne, przerażające malunki na bokach wagoników... Rogate bestie odzierające anioła ze skrzydeł. Czarne odwrócone "v" na jego plecach.
 O mało nie upuściłam telefonu. 
 - S... sorry, co mówiłaś? - Poprosiłam Vee, uzmysławiając sobie, że jest już gdzieś dalej w rozmowie i czeka na reakcję.
 - Co się stało potem? - Powtórzyła, akcentując każde słowo. - Nora, Nora, odbiór! Czekam na szczegóły, bo zaraz padnę. 
 - wdał się w bijatykę i koleś rozerwał mu koszulę. Tyle.
 Vee westchnęła głęboko.
 - właśnie o to mi chodzi. Jesteście razem, a on się wdaje w bójkę? Chory, czy co? Jak zwierzę, nie człowiek.
    Szybko porównałam w wyobraźni szramę Pacha ze szramą anioła.
 Obie były koloru czarnej lukrecji, obie przebiegały od łopatek aż do nerek i obie rozchodziły się na boki.
 Stwierdziłam, że pewnie jakimś upiornym zbiegiem okoliczności blizny Pacha wyglądają identycznie jak te na obrazkach.
 W końcu mogło je spowodować wiele rzeczy. Kto wie,może - jak powiedziała Vee - były to sznyty z więzienia albo pamiątki po ulicznej bijatyce czy po kraksie.
 Niestety, każda z tych przyczyn wydawała się bez sensu. 
 tak, jakby prawda chciała mi zajrzeć prosto w oczy, a mnie brakowało odwagi, by to spojrzenie odwzajemnić...


"-To nie tak-rzekł Patch,widząc moją minę.-Posłuchaj. Odkąd cię poznałem, zmieniłem się pod każdym względem. Dziś nie pragnę już tego, czego pragnąłem przed pięcioma miesiącami. Czy chciałem mież ludzkie ciało? Owszem,bardzo.Czy teraz mi na tym zależy? Nie.-Popatrzył na mnie zpowagą. Zamist spełnić marzenie, wybrałem to, co jest mi konieczne do życia. Ciebie, aniele. Potrzebuję ciebie bradziej, niż potrafisz to sobie wyobrazić.(...)-Kocham cię.-Jego stanowczy głos był przepełniony czułością. -Przypomniałaś mi, kim byłem dawniej. Sprawiłaś, że znów chcę być tamtym człowiekiem. Trzymając cię w ramionach, czuję, że razemstawimy czoło wszelkim przeciwnościom i zwyciążymy. Jestem twój,jeśli tylko się zgadzasz."



-Zwariowałeś?-zapytałam.
-Na twoim punkcie.
-Patch!

"- Dobrze ci w tym smokingu - powiedziałam z uznaniem.
- Aniele - nachylił się i delikatnie skubnął moje ucho zębami - poczekaj aż go zdejmę..."


"- Chcę budzić się przy tobie każdego ranka i zasypiać przy tobie każdej nocy - powiedział Patch poważnie. - Chcę się tobą opiekować, wielbić cię i kochać tak, jak żaden inny mężczyzna. Chcę cię rozpieszczać. Każdy mój pocałunek, dotyk, każda moja myśl należy do ciebie. Przy mnie będziesz szczęśliwa. Każdego dnia będę cię uszczęśliwiał. - Stara, niemal prymitywna obrączka, którą trzymał w palcach, złapała promień słońca i zalśniła srebrzystym blaskiem. - Znalazłem ten pierścionek tuż po tym, jak zostałem wygnany z nieba. Zatrzymałem go, by przypominał mi, jak jedna decyzja może zaważyć na wieczności. Mam go od dawna. Chcę ci go ofiarować. Przerwałaś moje cierpienie i ofiarowałaś mi nową wieczność. Bądź moja, Noro. Bądź dla mnie wszystkim."



"BĘDĘ ZA DWADZIEŚCIA MINUT - napisał Patch. - W 
KTÓRYM POKOJU JESTEŚ?
W TWOJEJ SYPIALNI.
DAJ MI DZIESIĘĆ MINUT."


"- Udało ci się - pogratulowałam Patchowi. - Jestem istną maszyną do wywijania szablą. Żałuję, że od początku nie byłeś moim osobistym trenerem. 
Na jego twarz powoli wypłynął szelmowski uśmiech.
- Jak trwoga, to do Patcha.
- Mhm"


"- Kiedy zobaczyłem cię po raz pierwszy, pomyślałem, że nigdy w życiu nie widziałem niczego bardziej urzekającego i pięknego. 
- Dlaczego mi to mówisz? - zapytałam żałośnie.
- Zobaczyłem cię i chciałem być blisko. Chciałem, żebyś mnie wpuściła. Chciałem poznać cię lepiej niż ktokolwiek inny. Pragnąłem cię całej. To pragnienie doprowadziło mnie na skraj szaleństwa. - Patch umilkł i miękko wciągnął powietrze, jakby mnie wdychał. - A teraz, kiedy już cię mam, przeraża mnie jedynie myśl, że znów mógłbym znaleźć się w takiej sytuacji. Że znów z całej siły mógłbym cię pragnąć i nie mieć nadziei na to, że to pragnienie można zaspokoić. Cała należysz do mnie, aniele. Nie pozwolę, by cokolwiek to zmieniło.
Uniosłam się na łokciu i spojrzałam mu w oczy.
- Nie zasługuję na ciebie, Patch. Nieważne, co powiesz. Taka jest prawda.
- Nie zasługujesz na mnie - zgodził się. - Zasługujesz na kogoś lepszego, ale utknęłaś tu ze mną i musisz sobie z tym jakoś poradzić. - Patch przygarnął mnie do siebie jednym zwinnym ruchem i położył się na mnie. Jego czarne oczy zabłysły łobuzerskim blaskiem. - Pamiętaj, że nie mam najmniejszego zamiaru pozwolić ci odejść. Mniejsza o to, czy będzie chciał nas rozdzielić inny mężczyzna, twoja matka, czy piekielne moce. Nie odpuszczę. Nigdy nie usłyszysz ode mnie słowa żegnaj."


"Jego śmiałe, gorące usta złączyły się z moimi. Przestał
się ze mną droczyć. Pocałował mnie z całą siłą płonącego
w nim czarnego ognia, głęboko i zachłannie, rozpalając 
moje ciało i duszę. Zaczęłam wątpić, czy dotąd wiedziałam,
czym jest prawdziwy pocaunek."


"- Jestem Nefilką. Złapię te kwiaty, jeszcze zanim inne twoje przyjaciółki zorientują się, że w ogóle coś rzucałaś."


"Jeżeli chcesz wiedzieć, to podjęłam decyzję. Jestem twoja, cała twoja."



"Dzięki tobie mogę się poczuć tylko lepiej, aniele - wyszeptał i odszukał moje usta, skutecznie uniemożliwiając mi jakikolwiek protest. Miał zamknięte oczy, a na jego twarzy malowały się zmęczenie i stres , jednak jego pocałunek odpędził ode mnie wszelkie zmartwienia."


"Nie spodziewałem się, że cię tu dziś zastanę, ale skoro już jesteś, nie pozwolę ci tak łatwo odejść."


"- Kocham go - powiedziała po prostu, patrząc mi prosto w oczy. - Zawsze będę go kochać. Jest moją pierwszą miłością i nigdy o nim nie zapomnę. Ale on kocha Ciebie. - Westchnęła z przygnębieniem. - Jeżeli przyjdzie dzień, że nie będziecie już tak mocno związani, będę czekać.
- Na twoim miejscu nie liczyłabym na to."



sobota, 29 grudnia 2012


Bo przyjaciel to prawdziwy skarb, maluje nam świat tysiącami Barw <3


 jeśli prawdą jest, że śmiech to zdrowie , to dzięki moim znajomym będę żyła wiecznie .! ., ;♥ 



Bo przyjaźń jest jak stara ulubiona rzecz. Ma wiele wad, ale nigdy nie chcesz jej wyrzucić.


Wiesz kim jest przyjaciel . ? kimś kto potrafi wytrzymywać z Tobą 24 h a mimo to jest mu mało, ktoś kto wie o Tobie wszystko a mimo to siedzi obok i Cię kocha..ktoś kto jak zobaczy Cię z płaczem pierwsze słowa jakie powie to ' kogo mam zjechać ? ' ... ktoś kto o 3 rano podniesie słuchawkę i będzie słuchać jak przeklinasz cały świat i Ci przytakiwać.. to ktoś dzięki komu się żyje. ♥_♥


- Chodź pomogę Ci. Podaj rękę.
- Ale..
- No dalej, zaufaj mi.
- Ale jak coś pójdzie nie tak, Ty też..
- To spadniemy razem.

Nigdy nie walcz o przyjaźń. O prawdziwą nie trzeba, a o fałszywą nie warto. 


7.jpg


Pocieszyciel- najczęściej jest to osoba, która sama ma mnóstwo problemów

Przyjaciel to ktoś, kto pozwala mi być taką, jaką jestem i nie myśli, że jestem niespełna rozumu.


9.jpg


...Przyjaciele są jak anioły... nie odlatują kiedy wołasz o pomoc...


Przyjaźń-ona potrafi zranić Bardziej niż miłość


Prawdziwy przyjaciel przychodzi,a inni odchodzą,ale ty odszedłeś razem z nimi.







*********************






Na podstawie art. 11 kodeksu miłości skazuję Cię na dożywotnie umieszczenie Cię w moim sercu... Wyrok jest prawomocny. Bardzo za Tobą tęsknię.




Kiedy Cię nie ma, nie ma pięknych słów. Są tylko marzenia, że spotkamy się znów. Całe niebo płacze ze mną, szczerość dnia też za mną jest. Bo gdy Cię nie widzę, oczy me są pełne łez.





Leżę w łóżku i myślę o Tobie. Czy było nam źle, czy dobrze? Jesteśmy od siebie tak bardzo daleko. Odcięci wstęgą - błękitną rzeką. Myślami czekam na każde Twoje słowo. Lecz Ty zostałeś dla mnie ozdobą. Ty jesteś jedyny, wspaniały i kocham Cię bardzo mój kochany. We śnie przyszedłeś do mnie. Czy wiesz co to dla mnie znaczy? Bo ja tęsknię ogromnie.Tak bardzo chciałabym Cię znów zbaczyć...


,,KOCHAM CIĘ, JAK SIĘ KOCHA JAKIEŚ RZECZY MROCZNE''
-Pablo Neruda



,,MIŁOŚĆ JEST MARĄ. MIŁOŚĆ JEST SZATANEM, NIE MA ZŁEGO ANIOŁO OPRÓCZ MIŁOŚCI''
 - William Szekspir




 



_______________
Mam nadzieję że się poodbało <3 co to ostatnich opisów tak jak się pewnie domyśliliście pochodzą  z moejj ulubionej ksiązki ,, Dary Anioła'' ;)

czwartek, 27 grudnia 2012



serceKochać to znaczy być światłem i ciepłem dla drugiego.




serceJest taka miłość ze wszystkich największa.Trwa ponad życie i ponad umieranie.Zabiera cząstkę nas samych odchodząc i cząstką siebie w nas pozostaje.I nawet gdy jest już w innym świecie kochać nas stamtąd nie przestaje.





  
sercenie jesteś jedynym powodem mojego uśmiechu, ale zdecydowanie tym ulubionym.




serceNie mogę obiecać ci nieba,ale pokażę ci magię wspólnego oglądania gwiazd a następnie wyszukam najpiękniejszą z nich i nazwę ją twoim imieniem.

  
serce` Masz uśmiech, którym możesz rozświetlić to całe miasto .. ; **
 


 
serceNie mam skrzydeł by przenieść cię ponad problemy dnia codziennego.
Mam jednak wielkie kochające serce dzięki któremu razem przezwyciężymy trud, ustanawiając każdy wieczór świętem naszej magicznej w swojej prostocie miłości.



serceA kiedy już spotkamy się,
przyjmij moje serce i weź za rękę,
a potem przeprowadź przez resztę życia...  



serceTylko mężczyzna ma taki dar,
który, gdy przytula kobietę do swojego serca i zamyka ją w swoich ramionach, sprawia, że ona czuje się jak delikatny kwiat.
Że przy nim zakwita...  

serce
Namiętność sprawia, że przestajemy jeść, spać, pracować. Burzy nasz spokój. Obraca wniwecz całą przeszłość. Nikt nie lubi, kiedy jego świat rozsypuje się na kawałki. Dlatego ludzie zwykle starają się przewidzieć zagrożenie i go unikać, bo dzięki temu udaje im się podeprzeć kruchą konstrukcję, która i tak ledwo stoi. To inżynierowie minionych spraw. Są tacy, którzy postępują inaczej: rzucają się na oślep w wir namiętności, w nadziei że ona rozwiąże wszystkie problemy. Składają na barki innych całą odpowiedzialność za własne szczęście i całą winę za ewentualne niepowodzenia. Są rozdarci między euforią, bo przydarzyło im się coś cudownego, a rozpaczą, bo jakieś niespodziewane zdarzenie wszystko zniszczyło. Bronić się przed namiętnością, czy ślepo jej ulec? Co jest mniej niszczycielskie? Nie wiem.♥



serceOna śmiała się bez żadnego konkretnego powodu. Nie było żadnych romantycznych kolacji, wyjazdów do kina czy teatru. Były spacery w deszczu bez parasola, po chodnikowych dziurach, parkowe wędrówki w towarzystwie komarów, wieczorne spotkania z rozdeptanymi ślimakami pod stopami oraz plac zabaw nocą przy blasku księżyca..♥



serceA kiedy już spotkamy się,
przyjmij moje serce i weź za rękę,
a potem przeprowadź przez resztę życia... 


______________________________________

Hehe ;** oj dziś wzieło mnie na romantyzm ;p mam nadzieję że się podoba <3


♪ Dopiero wtedy poznasz naprawdę czym jest tęsknota, gdy każda sekunda wyda Ci się wiecznością, czekając na wiadomość od ukochanej osoby.


 

My kobiety jesteśmy dziwne, nigdy nie
przestajemy kochać nawet największych drani.







Twoje usta powiedziały , że to je mam całować .
Twoje ciało powiedziało , że to je mam dotykać.
Twoje wnętrze powiedziało , że to je mam poznawać .
twoje serce powiedziało , że to je mam pokochać . < 3











mowisz ze '' kochasz '' ze nie widzisz bezemnie swojego zycia ! pf , a tak na prawde masz w dupie to co czuje a gadasz tak by było mi miło . !






Nie dało rady wybrałeś inaczej teraz trzeba żyć z żalem który staje w gardle..




. -Mamo , czy miłość na odległość ma sens ?

-Oczywiście . Każda miłość ma sens . Uczucie nie wybiera , tak naprawdę nie wiesz kogo pokochasz tak na zabój , tak najmocniej. jeśli tak pokochałaś , to zostaje Ci tylko cierpliwie czekać na pierwsze upragnione spotkanie, pierwszy pocałunek. W miłości wszystko co pierwsze jest wyjątkowe , pamiętaj . ` ;**






 zamiast bliskości - rozmowa przez telefon . zamiast spacerów - długie godziny spędzone przed ekranem komputera . zamiast pocałunków - emotikonki . ` <33 `♥ ;**


♪ więc mimo wszystko uwielbiam z Tobą rozmawiać , uwielbiam uśmiechać się do monitora jak głupia , kiedy piszesz coś zabawnego pomimo , że Ty tego nie widzisz . Wiesz , to chyba znak , że cholernie mi na Tobie zależy . `♥




 
 
Znowu przyszła do mnie samotność 

choć myślałem że przycichła w niebie 
Mówię do niej: 
- Co chcesz jeszcze, idiotko? 
A ona: 
- Kocham ciebie



 Chociaż nie powinnam dalej żyje nadzieją 

 Najbardziej ranią te najprostsze gesty 


 
 

Po co miłość, po co uczucie, kiedyś przecież i tak cię zrani



★ 

 

★ 
 

Twoja Obecność - Warunkiem Mojego Szczęścia
 

 


 

Mogła godzinami siedzieć w łazience, w której znajdowała ciszę i niezwykły spokój. Kładła się wtedy do wanny i otulając się po szyję pachnącą pianą czytała tandetne i kiczowate romansidła z kolekcji babci, wyobrażając sobie, jaki byłby jej facet w postaci wciąż nieogarniętego i wrażliwego romantyka.



To był mój pierwszy raz . Wciągnęła raz, drugi, kolejny i kolejny ... Wstając czuła, że nogi uginają się w kolanach . Upadła na ulicę . Nieźle kręciło jej się w głowie, nie widziala już prawie nic . Dostrzegła jedynie kątem oka , że biegnie w jej stronę . Biegł krzycząc do niej: 'Coś Ty najlepszego zrobiła ! Co Ty zrobiłaś ...' . Resztkami sił odpowiedziała: 'To twoje dzieło .. ' . Obudziła się na następny dzień w sali szpitalnej . Rozglądała się wokół. Byli wszyscy , wszyscy oprócz niego . A tak na prawdę tylko jego chciala wtedy zobaczyć . Tylko jego .

 

zwykła nastolatka, której nie zrozumiesz. czasem potrafię być obrzydliwie miła, czasem mam humory. czasem możesz ze mnie zrobić idiotę, czasem to ja zrobię idiotę z ciebie. nie jestem sobą, jestem tym kim chcę być. mam mocną psychikę, nie jesteś w stanie mnie zranić, nie przejmę się tym co mi powiesz, nie przejmę się jeśli będziesz mnie obgadywać. nigdy mnie dobrze nie poznasz, nigdy nie będziesz wiedzieć kim jestem naprawdę. jeśli staniesz się moim przyjacielem, zawsze będziesz mógł prosić mnie o radę, zawsze znajdę dla ciebie czas, zawsze pomogę, zawsze wysłucham, doradzę, będę przy tobie - tylko nie spieprz tego. podpadniesz mi? jesteś skończony do końca. a jak będziesz miał popsutą psychikę przeze mnie? trudno, poznajesz mnie na własne ryzyko. mam nadzieję, że zasady są zrozumiałe. jeśli nie pasuje, trochę kultury. proszę spadać


Jednak nadchodzi moment, kiedy trzeba iść do przodu. Pomyśleć czasem o sobie, zrozumieć, że nie wszystko trwa wiecznie



gdyby została mi ostatnia godzina życia ? wybrałabym tylko trzy opcje. najpierw pożegnała się z rodzicami, i dała im do zrozumienia jak bardzo ich kocham. następnie zobaczyłabym się z przyjaciółmi, wypiła z Nimi ostatnie piwo i poczuła smak wolności. na końcu, w ostatnich pięciu minutach poszłabym do Ciebie, by nacieszyć oczy Twoim widokiem. a gdy zostałyby mi trzy sekundy życia powiedziałabym Ci jak bardzo Cię kocham - potem bym znikła, nie słysząc tego jak odpowiadasz , że nie czujesz tego samego.

Mężczyzna, który powie Ci, że jesteś piękna zamiast krnąbrnie palnąć, że 'niezła z Ciebie dupa'. facet, który tanią obmacywankę na przystanku tramwajowym zamieni w objęcie Cię swoimi ramionami tylko po to, abyś przez moment poczuła się bezpieczna jak kilkuletnia dziewczynka w objęciach ojca. mężczyzna, który kiedy zobaczy, że trzęsiesz się z zimna, elokwentnie odda Ci swoją bluzę, zamiast próbować Cię rozgrzać w nieco sprośniejszy sposób. ten, który pod Twoją bluzką będzie szukał serca, a nie biustu. mężczyzna, który zamiast klepnąć Cię w tyłek, czule pocałuje Cię w czubek nosa. facet, który przy kolegach, przedstawi Cię jako wybrankę serca, a nie dziewczynę na jedną noc. ten, który szybki numerek w publicznej toalecie zamieni na romantyczną noc, wyścieloną płatkami róż



Leżała na podłodze, bez celu wpatrując się w sufit i zastanawiała się co tak na prawdę teraz czuje. Nagle przez jej głowę przeleciały wszystkie wspomnienia związane z nim. - nie było ich sporo, w końcu się nie znali. Jednak wszystko pamiętała idealnie, gdyż każdy jego najmniejszy gest skierowany w jej stronę, dawał jej nadzieję, że w życiu bywają też dobre chwile, że marzenia się spełniają. dobrze wiedziała, że teraz się nie podda - chciała walczyć o niego do samego końca, bez względu na wszystkie przeszkody. i nagle stanęły jej przed oczyma momenty, w których obdarowywał ją swoim spojrzeniem, po czym ona biegała naspeedowana przez pół dnia. a on? on był tylko jednym z tych cwaniaków, o nieziemskich spojrzeniu, który kompletnie nie zauważał dziewczyny, dla której był wszystkim





siedziała skulona na podłodze. patrzyła pustym wzrokiem w porozrzucane po pokoju fotografie. na ich miłość uwiecznioną na kawałku papieru. świadomość, że już nigdy na niego nie spojrzy, że nigdy więcej nie zobaczy tych ciemno-grafitowych tęczówek, raniła ją tak mocno, że czuła od środka rozdzierający ból. dlaczego tak jest, że każdy z czasem odchodzi? nawet, kiedy zapewnia, że kocha? że będzie już zawsze obok? właśnie kończyła pić trzecią butelkę białego wina, które dotychczas piła z nim, siedząc wieczorami w milczeniu. tak bardzo uwielbiała jego cień, rzucony na jej jaśminowe ściany, tak bardzo kochała patrzeć w jego ogromne oczy, odbijające płomienie świec. kochała go całego. a teraz? po prostu odszedł. ilość alkoholu, który wypiła, przypomniała o swoim istnieniu. zapłakana, usnęła. wtedy w drzwiach stanął on. miał przekrwione oczy i trzydniowy zarost. usiadł koło niej, wtulił się w jej włosy. - nie potrafię bez Ciebie żyć, aniołku... - wyszeptał.


Jeżeli facet na prawdę się zakocha , to jedna dziewczyna przysłoni mu cały świat . nie będzie chciał posmakować innych ust nawet w marzeniach - te jedne mu wystarczą . nie obejrzy się za inną , bo najważniejsza dla niego będzie szła obok . każdego dnia będzie ściskał dłoń dziewczyny tak , jakby ta miała mu zaraz uciec . będzie ją bronił nie pozwalając na zranienie w jakikolwiek sposób . z jego warg nie będzie schodziło czułe wyznanie , które będzie chciał deklarować co dziesięć sekund . przy najbliższej okazji nie zerwie z niej bielizny . będzie zastanawiał się czy dobrze zrobił subtelnie zesuwając jej jedno ramiączko . zakochany jest w stanie biec w deszczu do oddalonego o kilka km sklepu , bo ukochanej akurat zabrakło ciastek do ulubionej herbaty . pójdzie z nią na zakupy , obejrzy nawet komedię romantyczną i pobawi się z jej młodszą siostrą . taki facet , gdy go o to się poprosi , przytuli i będzie z tobą milczał zostawiając jedynie ślad swoich ust na twoich włosach .


Ktoś ją zawiódł, skrzywdził, zniszczył jej uczucia, zdeptał serce, zabił jej duszę. Przestała się uśmiechać, spotykać ze znajomymi, wierzyć w ludzi, w ich dobro. Nienawidziła świata. We wszystkich doszukiwała się podstępu. Nie ufała nikomu. Zamknęła się w sobie. Straszliwy ból istnienia. Płakała. Łzy były ukojeniem.. Zbudowała swój mały świat. Odgrodziła się od wszystkiego bezpiecznym murem dystansu. Przestała ufać.. Może chciała, ale już nie potrafiła i jak na złość za każdym razem, gdy w jej smutnych, teraz już szarych oczach, pojawiał się płomyk nadziei, ktoś brutalnie go gasił. Zadając kolejną ranę jej sercu. Nie płakała. Nie miała siły.. Może zabrakło łez.





On nie rozumiał matematyki, ja - Jego osoby. z czasem nauczyłam Go, jak wyłącza się czynnik spod pierwiastka, dodaje potęgi, wylicza kąt wpisany. On? nauczył mnie kochać


- Chcesz mi powiedzieć, że odchodzisz ? zostawiasz mnie tu samą ?! - przestań ględzić, mam Cie dość. odchodzę, bo ma taki zwyczaj, tysiące dziewczyn takich jak Ty, czeka tylko na to bym na nie spojrzał. - Takich jak ja ? Nigdy nie znajdziesz drugiej, choć w najmniejszym stopniu podobnej do mnie. rozumiesz ? żadna brunetka, blondynka, czy ruda nie zastąpi Ci mojej osoby, teraz łapiesz ? żadna nie będzie tak dobra w łóżku, żadna nie poświęci Ci tyle czasu, żadna nie pogardzi Twoimi prezentami - ja nie przyjęłam żadnego, bo wiesz, Ty znaczysz dla mnie więcej niż te cholerne błyskotki, w dupie mam Twoją kase, dom i samochód, liczysz się tylko Ty i Twoje szczęście, a moim szczęściem, światem, życiem jesteś Ty ! arogancki, zakłamany dupku ! - patrzył na nią i nie wierzył, chłopak.. bezpośredni i chamski, w tej chwili nie wiedział co powiedzieć. podszedł do niej przytulił mówiąc. - Kocham Cie. wiedział, że to wystarczy, zawsze wystarczało, przecież pokochała skurwysyna.



Dałam mu serce. Bo zaufałam. Zapatrzona w niebo, zapomniałam patrzeć pod nogi. Upuścił moje serce. A ono rozbiło się, niczym szklanka na drobne kawałeczki. Pozbierałam okruchy. Godzinami klejąc je w samotności.

 Tak dużo byśmy chcieli a nie doceniamy co mamy obok siebie
 

★ 

 

Pragnę patrzeć w Twoje oczy ciepłem twych ramion ogrzewać się w nocy:*


★  Obiecaj mi że nie pozwolisz, żeby ten świat zabił w Tobie marzenia. Proszę obiecaj